Bez kategorii

Przyjeżdzając do Bilbao, nastawieni byliśmy głównie na jego największą atrakcję, czyli słynne muzeum Guggenheima i na tym się skupiliśmy. Bilbao to nie tylko “tytanowy kalafior”, jak zwykli nazywać go mieszkańcy miasta. Stolica biskajskiej prowincji Vizcaya ma znacznie więcej do zaoferowania. Niektórych przeraża, innych zachwyca. Nas...

Polska jak zwykle nie rozpieszcza pogodowo, zatem postanowiliśmy złapać jeszcze trochę ciepła. Trasę opracowaliśmy już dawno. Chorwacja nie jest dla nas nowym kierunkiem, bo swojego czasu tripowaliśmy już tam naszym małym samochodem osobowym, ale chcielismy odkryć ją na nowo. Poniżej zdradzamy cel naszej podróży :)....

Czas umyka, a my już musimy zmykac z wybrzeża. Rano Michał nakarmił jakiegoś żuka bułką i nutellą, bo się błąkał głodny. Wyspani poszlismy jeszcze pożegnać się z wybrzeżem, gdzie zachwycił nas niesamowicie duży odpływ, który odsłonił kawał rafy. W poszukiwaniu wrażeń połazilismy po niej chwilkę,...

Michał jak zwykle rano wylądował w wodzie z harpunem. Tymrazem ustrzelił naprawdę sporą rybę (jedna osoba posili się nawet bardzo) swoim nowo zakupionym ostrzem (wczoraj stare zginęło w czeluściach oceanu). Będzie dobry obiad!Po krótkim riserczu wiatrowym, stwierdziliśmy, że jedziemy dalej, powoli kierując się w stronę...

Dzień 21 upływał pod hasłem: lenistwo w Tarifie. Nurkowanie, plażowanie, spacerowanie i rozkoszowanie się pięknymi widokami, bo trzeba przyznać, że plaża Tarify jest najładniejszą jaką udało nam się znależć do tej pory ( na tym tripie ). Biały piasek (dokładnie taki jak u nas na...

Szybka zrywka i dalej do miasta Ronda. Najpierw zdążyliśmy się pogubić z Maliną po drodze, jednak po paru minutach znowu razem.Droga w kierunku Rondy super. Wietrzne, żółte wzgórza, bezkresne przestrzenie i gdzieniegdzie tylko mały, biały domek i drzewka oliwkowe. Odrazu nabiera się więcej powietrza w...

Pobódka jak zwykle dość dziwna, bo okazało się, że stoimy przy jakimś kopcu piachu i rano oczywiście musieli ten piach zgarniać łopatami, niemiłosiernie przy tym hałasując.Wstalismy więc i po spacerze krętymi uliczkami, trafiliśmy pod wejście Allhambry. Jest to jedyny zachowany pomnik wielkiego dorobku artystycznego islamskiej...

Pobódka jak zwykle słoneczna. Dzień zaczął się od Michała rytuału, czyli połowem z harpunem z morzu. Tym razem wrócił zadowolony, bo udało mu się złowić jedną rybkę i prawie dwie duże :). Co z tego, że mała i co z tego, że ostrze harpuna większe...