Masonry

Droga do Nin była bardzo malownicza. Prowadziła nas stromymi zboczami tuż przy wysokich masywach górskich. Mijaliśmy z jednej strony wyspę Rab i Pag, a z drugiej Park Sieverni Velebit, a następnie Park Paklenica. Oba parki to gratka dla miłośników wspinaczki górskiej i piechurów. My nastawiliśmy...

Piękne widoki przed snem sprzyjają wysypianiu się. To pewne! Cudownie obudzić się w takim miejscu w jakim my mieliśmy okazję. Z tej małej zatoczki (Mrtvaska), w której spędziliśmy noc, pływają jedynie małe łódeczki na sąsiednią wyspę Ilovik, dlatego też musieliśmy wrócić się do Mali. Tam okazało...

Valun Kolejnym punktem naszej podróży była mieścinka Valun, bardzo urokliwe, typowe miasteczko rybackie. Okazało się wyjątkowo senne poza sezonem, ale to właśnie było niesamowite. Czuliśmy się jakby czas się w nim zatrzymał. Usiedliśmy w jednej z przybrzeżnych knajpek na małej, czarnej i bez stresu piliśmy ją...

Pobódkę zrobiliśmy sobie bardzo wcześnie, bo już o 7 rano byliśmy na nogach i pełni zapału do dalszej jazdy. Co ciekawe, obudziliśmy się przytuleni do jakiejś innej Westy, która najwyraźniej szukała w nocy towarzystwa. Nie tracąc czasu ruszyliśmy prosto do Chorwacji. Michał tak się rozpędził, że...

Kolejnym punktem naszej podróży była Ljubljana - nocą. Dotarliśmy tam około godziny 22. Przycupnęliśmy w jednej z gościnnych, wąskich uliczek i ruszyliśmy na starówkę. Starówka była otoczona kanałkiem i pełna wąskich, brukowanych uliczek. W każdej z nich ukryta była mała, knajpka, wypełniona radosną klientelą. Napewno...

Nazajutrz, a właściwie dopiero o 13 ruszyliśmy do Wiednia. Spacer po Wiedniu był ekspresowy. Zobaczyliśmy wszystkie najważniejsze zabytki miasta, parę uliczek, które przypominają wyglądem uliczki wszystkich większych miast europejskich ( tak stwierdziliśmy jednogłośnie). Nie znaczy to, że Wiedeń jest nijaki. Poprostu nie mieliśmy czasu zbadać,...

Polska żegnała nas wyjątkowo nieładnie. Całą drogę do granicy Czeskiej ciągnął się za nami deszcz, więc pożegnanie z ojczyzną przyszło nam nad wyraz łatwo. Pierwsze kilometry dała się we znaki nie do końca przespana noc, ale cel uświęcił środki i powoli dotoczyliśmy się nad czeską...

Polska jak zwykle nie rozpieszcza pogodowo, zatem postanowiliśmy złapać jeszcze trochę ciepła. Trasę opracowaliśmy już dawno. Chorwacja nie jest dla nas nowym kierunkiem, bo swojego czasu tripowaliśmy już tam naszym małym samochodem osobowym, ale chcielismy odkryć ją na nowo. Poniżej zdradzamy cel naszej podróży :)....