Small Image

Po kiepskiej pobudce na przystanku jedziemy dalej w kierunku granicy z Bulgaria. Po kilkudziesieciu kilometrach docieramy do przejscia granicznego. Tutaj nie bylo zadnych problemow. Wszystko odbylo sie sprawnie i szybko. Celnik zapytal sie tylko czy my z Polski i puscil nas machajac nam na pozegnanie....

Z Lwowa kierowalismy sie do granicy z Rumunia. Drogi fatalne, prowadza nie wiadomo gdzie i koncza sie nie wiadomo gdzie. Szerokie ulice i takie tez w nich dziury. Srednia predkosc 60 - 80 km na godzine, wiec troche podroz nam sie wydluzyla. W polowie drogi do...

Poza strasznym upalem w samochodzie, obudzil nas gwar ludzi na ulicach ( w koncu stalismy w samym centrum miasta ). Po przespaniu pierwszej nocy na dziko stwierdzam, ze najwiekszym problemem bylo to ze nie umiem sikac do butelki. Cala noc zastanawialam sie co mam z...

Wyruszyliśmy około 10 rano z Warszawy. Przygoda zaczęła się wspaniale, bo droga przez Polskę, w kierunku Lwowa prosta jak drut. Zatrzymaliśmy się raz na stacji, gdzie załapał się na podróż naszą westką dziedek - autostopowicz. Usilnie wciskał nam jakieś drobniaki na lody :). Trasa okazała się piękna....