Author: jedzmy

Wstalismy rano i stwierdzilismy, ze nalezy nam sie sniadanko na wypasie: nalesniczki z nutelka i bananami. Michal popisal sie swoja sztuka zonglowania ciastem z pomoca patelni i tak powstaly nalesniki. Ruszylismy z campingu w okolicach Nea Kalikratia do jaskini Petrona. Sama jaskinia niczego sobie, ale...

Dzien zaczal sie odpoczynkiem na plazy, przy plazy, w samochodzie i w wodzie.Ruszylismy dopiero kolo 17, bo chcielismy zwiedzic omijana przez turystow pedzacych na poludnie jaskinie Petralona. Po drodze mielismy niemila sytuacje na drodze. Zajechal nam droge samochod, ktory z piskiem opon udalo nam sie...

Zagubilismy gdzies jeden dzien i nie mozemy sie go doliczyc :(.Poranek byl jak zwykle goracy. Ja wstalam nieco wczesniej, zeby podziwiac wschod slonca, a Michal zmeczony droga kimal smacznie przy otwartej klapce.Przejechalismy dalej cala Sithonie, czyli srodkowy paluch polwyspu i skierowalismy sie na Kassandre, czyli...

Z Farnasi ruszylismy dalej na CHALKIDIKI. Przejezdzajac przez Xanthi kupilismy prepaidowego Vodafone i dlatego blog znowu zaczal zyc :). Jechalismy dalej malymi drozkami przez miasteczka polozone nad samym morzem. Przyznam, ze Grecja w ogole nas nie zawiodla. Zachwyca swoja mlowniczoscia niezmiennie.Dalej trafilismy do Kavala, ktora...

Zmeczeni dotarlismy do Farnasi na kemping. Piekne miejsce, sami Grecy, zero obcokrajowcow. STwierdzilismy, ze to raj dla nas i zostalismy. Faktycznie kemping w super miejscu. Z jednej strony jeziorka, a z drugiej morze. Woda przezroczysta, piasek z kamykami, ale tak bialy jak u nas. Tutaj...

Mala przerwa w blogowaniu spowodowana byla przemieszczeniem przez granice i malymi problemami mieszkaniowymi ale o tym dalej.Burzowe wiatry spowodowaly ze nasza lodoweczka plula gazem do wewnatrz samochodu i ja podtrulam sie nieco gazem tzn obudzilam sie z mdlosciami i lekkimi zawrotami glowy. Poranna kapiel w...

Swierszczowe pole okazalo sie bardzo przyjemne i z widokiem na morze :). Ruszylismy w kierunku Sozopola.Po drodze znalezlismy mila plazyczke z cieniem, gdzie zazylismy kapieli w morzu czarnym i chwilke dospalismy, po przygodzie z komarzym polem. Wczorajsze bable caly czas daja sie we znaki.Pozniej dojechalismy...

Warto wspomniec, ze nielatwo znalezc dogodne miejsce do przekoczowania. Po odwiedzinach Nesebyru trzeba bylo gdzies odpoczac, a ze juz nie chcielismy kimac w centrum miasta, pojechalismy dalej za Burgas, w okolice miejscowosci Chernomorets. Tam wjechalismy na srodek dzikiego pola, a ze bylo ciemnoo nie bardzo...

Ruszylismy z campingu dalej trasa E87 w kierunku Burgas. Po drodze spotkalismy malego, czarnego, blyszczacego w sloncu osiolka :). Trafilismy do miejscowosci Kamchiya, gdzie byla mala brudna rzeczka, ktora wplywala do strasznie brudnego morza. W tym momencie pomyslalam ze ludzie to straszne swinie (pelno plastikowych...