Author: jedzmy

Kolejny dzien i kolejne kilometry do zrobienia. Wyciagnelismy 5000 lekow i podjechalismy do Kruij. Jest to male miesteczko, w ktorym sa fortyfikacje do obejzenia, ale najciekawszy jest targ staroci. Mozna tam znalezc pelno dziwnych rzeczy - od starych mlynkow do kawy, strojow regionalnych po chelmy...

Noc w porcie skonczyla sie dla nas o godzinie 3 w nocy. Te pare godzin to byla istna wojna z komarami, ktore opanowaly nasz samochod. Caly tabun siadal co chwila albo na nodze albo na twarzy - nie dalo sie wytrzymac. Nie pomoglo nawet szczelne...

Wiatru niet, wiec czas zbierac manatki. Po drobnym refreszingu samochodu pojechalismy w kierunku portu po drodze zahaczajac o Achillion. Jednak palacyk ksiezniczki Sisi zniechecil nas swoja cena i natlokiem lludzi. Za to bardzo ciekawym miejscem na Korfu jest lotnisko, ktore miesci sie niedaleko Kerkyry, czyli...

Poranek piekny, bo przy samej plazy. Wyspani i pelni energii po bezkomarzej nocy wstalismy i wskoczylismy w kostiumiki i na plazyne. Plazyna nadal piaszczysta i sloneczna. Nie ma to jak obudzic sie i odetchnac pelna piersia patrzac na piekny wschodzik slonca nad woda. Michal zmusil...

Zrobilo sie tak cudownie, ze coraz trudniej opisywac to co tu widzimy za oknem westki, bo slow brakuje.W Sidari Michal poczul wiatr nosem, wiec przemiescilismy sie w strone jednego ze spotow kajtowych na Korfu, ktory miesci se na plazy Chalikounas. Z jednej strony jest jezioro...

Z campingu ruszylismy zdobyc Pantokrator, czyli najwyzszy szczyt gorski na Korfu ( 912 m. ). Droga byla bardzo ciezka dla naszej westki. Chcielismy sie jeszcze przekapac w morzu, wiec sprobowalismy zjechac na plaze, ale okazalo sie ze 30 % nachylenia to juz stanowczo za duzo....

Wstalismy bardzo pozno, bo o godzinie 14, obudzeni niezidentyfikowanym, ale malo przyjemnym zapachem prawdopodobnie wydobywajacym sie z naszej lodowki. Odrazu ruszylismy w poszukiwaniu gazu. Niestety nie udalo nam sie nigdzie nabic butli, wiec sniadanie zjedlismy z lekko podsmierdzialej szynki parmenskiej i podjechalismy do portu, aby...

Po przyjemnej i chlodnej nocy Westka wrocila do poprzedniej postaci ku naszej uciesze.Ruszylismy w kierunku Kastorii kretymi, gorskimi drozkami. Westka prula 20 km na godzine pod gore z wlaczonym wiatrakiem. Po drodze zatrzymalismy sie zeby zrobic zdjecie, a nieopodal w krzakach cos sie zaczelo ruszac...