Large Image

Noc na plaży na początku byla bardzo przyjemna. Akompaniament gitarowy do wina był wyjątkowo udany w wykonaniu ulicznego grajka. Zrobiło się jednak późno, więc zaczęliśmy ścielić łóżko (trochę piachu, ręcznik, koc i śpiwór), bo czas spać. W pewnym momencie usłyszałam jakieś kroki na piasku. Najpierw...

Dzisiejsza noc była nieco wygodniejsza i cieplejsza, ale to może za sprawą francuskiego wina.Wczoraj mechanik wspominał, że samochód będzie do odbioru w piątek. także spakowaliśmy się, złożyliśmy namiot i postanowiliśmy przeczekać na plaży. Pogoda dopisuje aż zanadto, bo jest chyba ze 36 stopni.Wokół nas juz...

Spędziliśmy kozmarną noc w namiocie. Jeden śpiwór, jeden koc, zero materaca czy karimaty. Twardo, strasznie zimno, niewygodnie. Rano poczytaliśmy forum busikowe i tak nam nerwy nie dawały spokoju, że wzieliśmy autobus do Aubegny i pojechaliśmy sprawdzić co się dzieje z naszą westką. Myśleliśmy, że będzie...

Rano zostawiliśmy samochód u mechanika, jeszcze parę wyjaśnień w miarę językowych możliwości i jazda z Kubą i Karo do sklepu po namiot, zapasy i na camping. Stwierdziliśmy, że nie ma sensu wstrzymywać towarzyszy przed dalszą podróżą, więc odwieźli nas do La Ciotat. Rozłożyliśmy mandżur, pożegnaliśmy...

Dzisiaj wczesna pobudka i jazda po mechanikach i szrotach. Wszystko zaczęło zawodzić, ale nie traciliśmy nadziei. Podjeliśmy ryzykowną decyzję, aby ruszyć do miasta obok (Aubagne 17km od naszego La Ciotat), w którym jest serwis VW. Była to najgorsza jazda samochodem jaką przeżyliśmy - autostradą 30/h,...

Dzień zaczął się dyskusjami co mogło się stać z naszym samochodem. Pomiędzy właczaniem silnika, siedzeniem w pobliskim mc donaldzie w necie, telefonami do Roberta - czołowego mechanika - konsultanta udało nam się wyszukać warsztaty samochodowe w okolicy. Wzięliśmy sprawnego Maliniaka i zaczęliśmy rajd po mieście...