Nasz drugi dom // Półwysep Helski

Świat jest wielki – to prawda. Jest wiele zakątków, które mamy na swojej osobistej liście miejsc do zobaczenia, ale jest takie jedno miejsce, w którym ani ja, ani Michał nie wyobrażamy sobie nie być chociaż raz w ciągu roku. Nasze polskie wybrzeże! Ja uwielbiam je za spokój, piękny piasek, szum fal, bieganie o świcie po pustej plaży i spacery o zachodzie słońca. Michał kocha sporty wodne, jest zapalonym kajciarzem i woda to jego żywioł. Śmiem twierdzić, że nigdzie nie wypoczywamy tak dobrze jak tam. Tam to znaczy, gdzie? My upodobaliśmy sobie Półwysep Helski i jeden z campingów, chociaż jest wiele miejsc na wybrzeżu, które warto odwiedzić. Prawda jest taka, że im trudniej dotrzeć do plaży, tym plaża piękniejsza i bardziej dzika, a uwierzcie mi – jeszcze są takie.

W tym miejscu nadrabiamy wszystkie książkowe zaległości, dużo rysujemy, rozmawiamy, spacerujemy i robimy wszystko to, na co nie mamy czasu w Warszawie, albo po prostu nie robimy NIC. Zdarza się, że przenoszę nad morze swoje biuro, ale to bardzo sporadycznie.

Jeździmy nad morze przynajmniej raz w roku i uzbierała nam się całkiem spora kolekcja zdjęć, dlatego tym razem mało do czytania, więcej do oglądania.

W tym roku pierwszy raz mieszkaliśmy w przyczepie, bo nasz Volkswagen się remontuje i chyba też pierwszy raz trafiliśmy na tak słoneczną pogodę. Przy okazji poznajcie naszego psa. Nazywa się Kenzo i jest z sierocińca. On też uwielbia jeździć z nami nad morze.


2 komentarze
  • Wiola Starczewska
    Posted at 21:25h, 17 listopada Odpowiedz

    Dużo zdjęć. Podobają mi się te rysunki, chciałabym widzieć ich więcej na blogu!

    • jedzmy
      Posted at 18:34h, 24 listopada Odpowiedz

      Dziękujemy! Będzie rysunków więcej i więcej – taki plan.

Post A Comment

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.